Otworzysz się na tyle ile chcesz. Wczoraj P. mowil mojej mamie, że poda mnie do sądu za zniesławienie. Szczerze? Mam to w nosie. Po tym wszystkim wreszcie mam sile by mieć podniesiona głowę. Dla mnie ten udar to może nagroda, nie kara? Ja jestem teraz spokojna. Jest jeszcze kilka rzeczy, na które nie jestem gotowa ale to dojrzewa. Narazie czuję ulgę i radość z tego co mam.
brakujący element
Dzisiaj obudzilam się rano i uświadomiłam sobie, że zapomniałam o jednym. P poszedł ze mną po powrocie ze szpitala do lekarza genetyka. Co dało mu podstawę ku temu, by sprzedawać bajki o mojej chorobie genetycznej. Po rozstaniu byłam u innego lekarza genetyka, który wystawił mi zaświadczenie,że na podstawie wykonanych badań nie można stwierdzić choroby genetycznej. I kto tu oszukuje? Ja się niczego teraz nie boję, bo naprawdę na wszystko mam dowody. Nie jestem gołosłowna. Ten wpis, to tylko kropka nad i. Najzwyczajniej w świecie o tym zapomniałam. Miałam już do tego nie wracać ale skoro tyle lat życia musiałam nieść ten ciężar, to teraz mogę go zrzucić pisząc o tym. To jest niewielka ale bardzo istotna informacja.